<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101</id><updated>2009-12-18T15:41:46.990+01:00</updated><title type='text'>Piotrek pisze (nie tylko dla siebie)</title><subtitle type='html'>Przeróżne obserwacje i dziwne przemyślenia na temat tych przeróżnych obserwacji.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>17</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-4494099353306492912</id><published>2009-06-08T22:20:00.003+02:00</published><updated>2009-06-08T23:02:54.981+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koncert'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pomoc'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='uśmiech'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warszawa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Fajterzy pomagają!</title><content type='html'>Czasem zdarza się coś, co wręcz nakazuje mi napisać. I tak się stało teraz. Chodzi o pomoc...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pauli nie znam. O całej akcji dowiedziałem się w internecie. Studentka architektury ma dość rzadkiego raka. Operacja nie dość, że będzie kosztowała, to w dodatku odbędzie się w Kanadzie (o polskiej służbie zdrowia nie rozmawiajmy). Jej przyjaciele postanowili zorganizować zbiórkę pieniędzy dla Pauli. Jak? Organizując niezwykły koncert. Jutro, 9 czerwca o 20:00, wystąpią niezwykli artyści. By nikogo nie pominąć - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tymon Tymański, Ania Dąbrowska, Pono, Czesław Śpiewa, Andrzej Izdebski, Jacek Lachowicz, Wojtek Bubak, Kasia Nosowska i Pustki&lt;/span&gt;. Pod szyldem Fe Fighters zagrają przeciwko rakowi. Taki dobór na pewno sprawi, że przyjdą zarówno chcący pomóc, jak i miłośnicy dobrej muzyki. Gdzie ich wszystkich usłyszymy? W Klubie Powiększenie, przy ul. Nowy Świat 27 w Warszawie. Minimalny koszt biletu-cegiełki to 15 złotych. Młodzi i nie tylko! Włączmy się w tę akcję, pomóżmy. Piszę mimo braku wiary w to, że nie mam takiej mocy przebicia jak np. portale muzyczne, które również o inicjatywie wspomniały. Daję jednak sygnał, odpowiedź na apel, informację o koncercie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inicjatorom i przyjaciołom Pauli chciałbym szczerze pogratulować - zorganizować taki koncert nie jest łatwo, nie zawsze na swojej drodze spotyka się ludzi otwartych, przyjaźnie nastawionych wobec takich pomysłów czy w ogóle wobec młodych ludzi. Cieszę się, że się Wam udało, oczekujcie jutro wielu zaproszonych gości!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest właśnie współczesna Solidarność. Z wielkiej litery? Dokładnie. Jestem - nie wiem, dlaczego - dumny. Z takich inicjatyw, z naszego pokolenia. Dzięki takim ludziom świat zmienia się na lepsze! Tak więc życzę powodzenia i do zobaczenia. Trzymajmy się razem, bądźmy fajterami, pomóżmy Pauli!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej o samej Pauli Pruskiej, o jej zmaganiach i o tym, jak pomóc - na jej blogu: www.paulapruska.blogspot.com&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-4494099353306492912?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/4494099353306492912/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=4494099353306492912' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/4494099353306492912'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/4494099353306492912'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2009/06/fajterzy-pomagaja.html' title='Fajterzy pomagają!'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-9177901915651708219</id><published>2009-01-18T17:56:00.010+01:00</published><updated>2009-01-18T18:57:47.204+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polskie radio'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radio'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='euro'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='teatr'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Styczniowo</title><content type='html'>Życie przynosi wiele radości. Marzenia mogą się spełniać. Gdy czasem myślę o przyszłości, dochodzę do wniosku, że jeśli będę chciał, to może coś z tych planów się uda...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, czemu wielu podnieca się tą "moją" audycją w Polskim Radiu Euro. To była jednorazowa wizyta, chociaż... No tak, wiele dla mnie znaczyła. I trochę się do niej przygotowywałem. I może kiedyś uda się pojawić tam przed mikrofonem kolejny raz i powiedzieć "Dobry wieczór" lub "Do usłyszenia"? Cieszy mnie to, że znajomym i rodzinie podobało się (pewnie niektóre opinie są/były przesadzone, ale co ja na to poradzę), a słuchacze włączyli się do rozmowy. Dobrze, że nie zjadł mnie stres, czułem się w miarę wyluzowany i dało się tego słuchać, mimo że mam śmieszny głos. Udało się i mogę się tym każdemu pochwalić. :) A w dodatku można ją ściągnąć ze strony Radia, więc ją nagram drugiej babci. Niech się ucieszy, choć to (póki co) jednorazowe wydarzenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od "radia", czyli od dziennikarzy, z którymi mogłem przez chwilę pracować, dostałem dwie książki oraz radiową koszulkę. Jedna z książek to najnowsza powieść Neila Gaimana, amerykańskiego pisarza, którego miałem już okazję poznać, czytając "Koralinę", "Amerykańskich bogów" oraz zbiór opowiadań "Dym i lustra". Jestem chyba jednym z nielicznych, którym "Bogowie" nie podobali się... Ale to już inna historia. "Księga cmentarna" opowiada o Nikcie, chłopczyku wychowującym się na cmentarzu... "Zjadłem" już ok. dziewięćdziesiąt stron i muszę powiedzieć, że się nie nudzę. Jest czasem strasznie, czasem smutno, a czasem - bardzo wesoło. Nikt ma kilka lat i dopiero poznaje świat. To mi przypomniało moje młodsze lata, pierwsze zapamiętane momenty. W końcu lada dzień stanę się starym dziadem i będę mógł dzieciństwo jedynie wspominać słowami "kiedy byłem mały, piękny i młody"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymyśliłem życzenia, jakie sobie złożę w urodziny (nawiasem mówiąc - średnio lubię ten dzień). Czemu sam sobie? Bo - skromność - nikt by raczej na nie nie wpadł: szczęśliwego wieku produkcyjnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wybrałem się na kolejny koncert w Trójce, ale podobno tego sobotniego nie mam co żałować (wierzę w to, co mówi człowiek, który w Last.fm ma zgodność 100% z moim "gustem muzycznym", wygenerowanym przez, pff, komputer). Wybrałem się za to do teatru na spektakl, który okazał się dla mnie za trudny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS Z cyklu "nieciekawe ciekawostki" - w 2095 (dwa tysiące dziewięćdziesiątym piątym, z tym że dziewięćdziesiątym czytamy bez "ć") roku karnawał będzie trwał aż 74 dni, to aż o 12 dni więcej niż w roku bieżącym!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-9177901915651708219?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/9177901915651708219/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=9177901915651708219' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/9177901915651708219'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/9177901915651708219'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2009/01/styczniowo.html' title='Styczniowo'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-7510178686697836057</id><published>2008-09-19T20:51:00.003+02:00</published><updated>2008-09-19T21:10:18.215+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>"Bo to się zwykle tak zaczyna"...</title><content type='html'>...czyli czytamy Fogga na nowo. A właściwie słuchamy. Całkiem niedawno ukazała się płyta "Cafe Fogg" zawierająca kilkanaście zremiksowanych, urozmaiconych piosenek Mieczysława Fogga. Zwykle słowo "remix" kojarzy mi się z przeciętnej jakości muzyką techno i muzycznymi "dokonaniami" nastolatków zaznajomionych z możliwościami jakie daje internet i programy/serwery Shoutcast. Tu jednak mamy chyba do czynienia z czymś naprawdę bardzo ciekawym. Trójka promuję tę płytę piosenką "Bo to się zwykle tak zaczyna", w mieszanie której zaangażował się mało znany, młody zespół The Bumelants. To, co mogę usłyszeć w radiu naprawdę zachęca do posłuchania całej płyty, co pewnie niedługo uczynię. Powinienem podkreślić przed chwilą wyrażenie "młody zespół" (choć z tego, co czytam na &lt;a href="http://www.lastfm.pl/music/The+Bumelants"&gt;Last.fm&lt;/a&gt;, "bumelanci" działali już w latach&lt;br /&gt;'90). Młodość jest bez wątpienia cechą tej płyty - mieszany jest "stary" styl Fogga z technikami klubowymi, modnymi w dzisiejszych czasach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Bo to się zwykle tak zaczyna" rozbawia Słuchacza, dodaje energii (brat twierdzi,  że jest dobre na poranne wstawanie, coś w tym chyba jest) i po prostu odpręża. Dziękujmy za Mieczysława Fogga, który kiedyś tworzył tak ciekawe kawałki, tak dobre, że odczytywane w dzisiejszych czasach, nie stają się nudne i pozwalają się zreinterpretować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(zupełnie nie pamiętam,  że mój blog zatrzymał się ostatnio na euro 2008, pominął Pekin, wakacje i początek szkoły ;))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-7510178686697836057?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/7510178686697836057/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=7510178686697836057' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/7510178686697836057'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/7510178686697836057'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2008/09/bo-to-si-zwykle-tak-zaczyna.html' title='&quot;Bo to się zwykle tak zaczyna&quot;...'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-7769037630136330719</id><published>2008-06-08T15:27:00.005+02:00</published><updated>2008-06-08T15:49:03.710+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piłka nożna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='euro 2008'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='euro'/><title type='text'>"Nasi grają!"</title><content type='html'>Wielki zryw narodowy. Takiego festynu, takiej eksplozji patriotyzmu, emocji, tylu biało-czerwonych flag nie widuje się zbyt często. "Nasi grają!" Gdy zbliża się czas mistrzostw, podczas których polska reprezentacja zagra co najmniej trzy mecze, temperatura wzrasta. W 2008 roku okazja jest szczególna, bo przecież po raz pierwszy Polska wystąpi na Mistrzostwach Europy w piłce nożnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak biało-czerwono w całej Polsce nie było ani podczas występów Adama Małysza, ani podczas wygranych naszych "złotek", ani przy medalach zdobytych przez Otylię Jędrzejczak, ani również teraz, gdy po torach Formuły 1 jeździ Robert Kubica. Piłka nożna to - jak widać - najważniejszy dla Polaków sport, mimo że tak rzadko coś się udaje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znowu wszyscy stali się kibicami; wszyscy piszą, większość ogląda/słucha transmisji meczów, nawet ci, którzy na co dzień nie są gorącymi wielbicielami tej dyscypliny (przykład - piszący tu Piotrek, czy jego mama, która wczoraj zapytała, jaka to impreza się zaczyna). Wielu ludzi wystawia flagi. Jeśli nie za okno, to na samochodzie/rowerze czy... w internecie. Nie wiem, czy to bardziej krzepiące, że mamy tylu patriotów, czy raczej żenujące, bo wielu internautów "wystawia flagę" dla szpanu czy po prostu "for fun".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, czy ktoś to zauważył, ale wszyscy też obstawiają wynik meczu Polska-Niemcy, który już dziś wieczorem. Nieważne, że mało kto zna składy obu drużyn, a już niewielki procent naprawdę interesuje się losami obu ekip, potrafi wskazać walory i wady przeciwników czy "naszych" - każdy obstawia. Każdy wynik: "dwa-jeden", "jeden-jeden", "jeden-zero" itp. po prostu ładnie brzmi. ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kończąc - jak wielu powiem, że trzymam kciuki za Polaków i choć bardzo się nie znam, to się wychylę z twierdzeniem: mimo przewagi jaką mają nad nami Niemcy, polska drużyna pod wodzą czczonego od dawna Leo Beenhakkera ma szansę na wygraną. Do boju!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS Będzie "jeden-zero" dla Polski. Ładnie brzmi. ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-7769037630136330719?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/7769037630136330719/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=7769037630136330719' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/7769037630136330719'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/7769037630136330719'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2008/06/nasi-graj.html' title='&quot;Nasi grają!&quot;'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-5271767760308885438</id><published>2008-05-23T10:19:00.005+02:00</published><updated>2008-05-23T23:43:22.421+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='natura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lenistwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Osiecka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Piękny siedemnastoletni ;)</title><content type='html'>Tę notkę pisałem wczoraj, ale z uwagi na awarię internetu (a tam, zdarza się, trzy razy dziennie) umieszczam ją dopiero dziś.&lt;br /&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;Jaki &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;jestem senny… Mimo że nie powinienem być. Przespałem dziś pół dnia. Czytaj – zmarnowałem. Nie ma nic bardziej czasochłonnego od snu. Człowiekowi wystarczy 7 godzin snu; spanie przez 11 godzin jest już marnowaniem czasu. W te cztery stracone godziny mógłbym tyle zrobić. Przepisać do komputera notatki z lekcji (zrobiłem to po południu, ach, jaki jestem dobry i wspaniałomyślny, tylko co mi z tego?), przejechać na rowerze kilkadziesiąt kilometrów, przeczytać kilkadziesiąt stron czytanej obecnie książki Romaina Gary’ego „Życie ponad sobą”,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;posłuchać audycji w radiu (podobno było dziś śmiesznie, bo Piotr Baron prowadził ją wraz z Grzegorzem Wasowskim), w cztery godziny zrobiłbym… coś pożytecznego? A ja spałem… Cóż, nie warto nad tym dłużej rozmyślać.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Życie jest piękne, bo się zmienia. Nie ma w nim czegoś takiego jak jednostajność… Dziś pomyślałem sobie nie tylko o tym, co można robić przez jakiś czas, ale także o czymś innym. Dziwnym. Stojąc przed lustrem pojawiła się myśl „ciekawe czy dożyję siedemdziesiątki? W końcu średnia długość życia ciągle się wydłuża. Hm… Jak dożyję sześćdziesiątki, to będę zadowolony. Ciekawe, jak będę wyglądał za 50 lat?” Życie jest jedną wielką niespodzianką. Nie wiem, co będzie za chwilę i nie wiem, co będzie kiedyś. W dodatku nie wiem, jak długie będzie to „kiedyś”.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Czy ja narzekam? Wprawiam w melancholijny nastrój? Przecież nie powinienem. Ale ja tak czasem mam, proszę Pani, proszę Pana. Choć w tym momencie przestanę. Jest czwartek, mamy wolny dzień i długi weekend. Zdarza mi się o tym zapominać i już planuję, co zrobię jutro – w niedzielę. ;) Nie chcąc tracić dni, zapamiętam już, że dzisiaj jest czwartek, jutro piątek, a pojutrze sobota. Ta sobota to wyczekiwane przeze mnie święto Saskiej Kępy! Jako wielbiciel Agnieszki Osieckiej, muszę tam być. Saska to przepiękne miejsce… Miejsce spotkań zwykłych warszawiaków, ale także artystów. Pamiętam jak było rok temu, jak wtedy świętowano tamten dzień. Ten francuski klimat… Tegoroczna edycja zatytułowana została „Piękni dwudziestoletni – lata ‘60”. To oczywiście nawiązanie do książki „Szpetni czterdziestoletni” Agnieszki. Swoją drogą, miałem tę książkę przeczytać, ale oczywiście „zawsze coś”, tak więc już dopisuję „Szpetnych” do listy książek na wakacje… Życzę odpoczynku i pozdrawiam.&lt;/p&gt;PS Szczegóły święta na Francuskiej: &lt;a href="http://www.polskieradio.pl/trojka/aktualnosci/?id=51476"&gt;http://www.polskieradio.pl/trojka/aktualnosci/?id=51476&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;PS 2 Aha, po prawej nowa galeria. Choć to tylko część tego, co można zobaczyć w mojej galerii na Picasie. Jutro lub pojutrze pojawią się zdjęcia z Saskiej. Zapraszam. :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-5271767760308885438?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/5271767760308885438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=5271767760308885438' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/5271767760308885438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/5271767760308885438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2008/05/pikny-siedemnastoletni.html' title='Piękny siedemnastoletni ;)'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-7594700419516839184</id><published>2008-05-11T17:56:00.002+02:00</published><updated>2008-05-11T18:07:40.593+02:00</updated><title type='text'>Jeszcze raz majowo</title><content type='html'>Jaka piękna pogoda!&lt;br /&gt;Wybaczcie, że tak często mówię o pogodzie, ale świat mnie zachwyca. Pogoda też.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu, nareszcie, po tylu latach czekania, po miesiącach proszenia - mam w Warszawie rower! I już w piątek po lekcjach wyruszyłem na 35 kilometrową (liczyłem na mapie! ;P) wycieczkę. Bemowo, las bemowski, Wola, Centrum, Wola, Bemowo. Rower to dobry środek komunikacji. Trasę dom-zbiórka pokonuję szybciej niż tramwajem. Na zbiórkę o 9:00 dojechałem po tym, jak się obudziłem o 8:50 (to uczucie - budzisz się, patrzysz na zegar "Kurna, za 10 minut mam zbiórkę/lekcje/spotkanie!" - brr). Wyprawa dobrze mi zrobiła, choć mogę narzekać na wszędobylskie komary. Niby nie lubią mojej krwi i mnie zwykle nie dziabią, a jednak mnie pogryzły i od rana się drapię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłem skorzystać z oferowanego mi konta Google i umieściłem starą galerię z dnia otwartego publicznej: http://picasaweb.google.pl/ppiotrekt/DzieOtwartyTVP2007&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym jeszcze dziś skorzystać z przychylnej aury, ale... no jednak czasem wypada się pouczyć. Tylko jak przy muzyce, która stała się już moim nałogiem? ;) Uda się.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-7594700419516839184?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/7594700419516839184/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=7594700419516839184' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/7594700419516839184'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/7594700419516839184'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2008/05/jeszcze-raz-majowo.html' title='Jeszcze raz majowo'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-6025426133744782157</id><published>2008-05-01T10:37:00.003+02:00</published><updated>2008-05-01T22:34:01.288+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='natura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lenistwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>Majowo</title><content type='html'>Zacznę od myśli, która naszła mnie przed chwilą: pogoda - jak kobieta - zmienna jest. Cieszmy się, że mimo to zawsze jakaś jest. &lt;klask, klask=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed pierwszomajowym wyjazdem (nie, nie przed pochodem) stukam szybciutko na klawiaturze, by coś napisać o swoim weekendzie majowym. Odpoczywać będę tak, jak lubię. Radio, zieleń, książka... i telefon. I aparat. I zapomnienie o obowiązkach. Takie słodkie nieróbstwo. Kilka dni zupełnego mienia-wszystkiego-daleko-gdzieś. Choć już myślę "Hej, za rok matura!". Co to będzie... Nie, nie będę się teraz przejmował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewna Pani zadała nam w szkole, o której nie powinienem mówić, ale właśnie mi się wymknęło, "Lalkę" Prusa na za tydzień. Mam 7 dni na przeczytanie 1000 stron. Tymczasem mam kilka ciekawszych pozycji do przeczytania (wybaczcie ten brak szacunku wobec Prusa). Pilipiuk, książka od Karolajny, nieprzeczytanych kilka książek, których jeszcze pewnie długo nie doczytam... Kiedy ja nadrobię te zaległości? A, wracam do "Lalki". Postanowiłem wykorzystać dobrodziejstwa techniki i wypożyczyłem audiobook. "Lalkę" czyta Ksawery Jasieński, legendarny spiker Polskiego Radia, znany większości z... Metra Warszawskiego. Cudowny głos, piękna dykcja (tylko to "radzieckie l", ale nieważne ;)).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś jadę na wieś, by w cieniu drzew poczytać Pilipiuka, słuchać radia (w Jedynce - socrealizm w piosence) i zjeść coś z grilla (ta, Polacy odpoczywają)&lt;br /&gt;Jutro - ukochane miasteczko i dziadkowie. W cieniu drzew poczytam Pilipiuka, posłucham Trójki (i "Lalki") i zjem coś, co wciśnie babcia. I tak przez kilka dni. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A brzuszek rośnie? Na szczęście nie. Codziennie uprawiam sporty. Biegam do odjeżdżającego autobusu/tramwaju, skaczę po schodach i przebiegam z Baśką ulicę, gdy zielone światło już mruga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, wiosennie, troszkę wietrznie, ale naprawdę majowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"To był maj, pachniała Saska Kępa..."  &lt;/span&gt;- otóż to. Niedługo Święto Saskiej Kępy... :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 153, 0); font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Po prawej możecie zobaczyć zdjęcia z dzisiejszego dnia. Tak, tak, należy kliknąć, by zobaczyć je w większym formacie. ;) Więcej zdjęć dodam pod sam koniec weekendu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/klask,&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-6025426133744782157?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/6025426133744782157/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=6025426133744782157' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/6025426133744782157'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/6025426133744782157'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2008/05/majowo.html' title='Majowo'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-8613935721542768002</id><published>2008-04-20T14:21:00.004+02:00</published><updated>2008-04-20T14:57:22.209+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='uśmiech'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><title type='text'>Uśmiech człowieka</title><content type='html'>Nic tak nie poprawia nastroju jak czyjś uśmiech.&lt;br /&gt;Uśmiech przyjaciółki, przyjaciela, uśmiech starszej pani, której udało się dobiec do czekającego na przystanku autobusu. Uśmiech mówi drugiej osobie: "jest mi dobrze". Gdy jest komuś dobrze, to znaczy, że jest szczęśliwy; przynajmniej w tym momencie i przez jakiś czas. Bo wiadomo, każdy ma problemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedawno przeczytałem gdzieś o Stowarzyszeniu Wiosna, które to promuje idee wzajemnej pomocy m.in. poprzez... uśmiech. Jego członkowie wyznają zasadę "w każdym człowieku tkwi ogromny potencjał dobra". Byłoby dobrze, gdyby w każdym z nas zakwitła "wiosna serc".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale podniośle i romantycznie! Zejdź.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy nie denerwuje niektórych ten mój optymizm (niektórzy nazywają go "wiecznym optymizmem")? W końcu zazwyczaj szukam pozytywów (musicie kojarzyć"Always Look On The Bright Side of Life" z Monty Python'a, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=1loyjm4SOa0"&gt;choć w "Żywocie Brian'a" nabrała ta piosenka nieco ironicznego charakteru&lt;/a&gt;). Zaprzeczam jednak tym, którzy mówią, że zawsze jestem wesoły i nic mnie nie rusza. Często denerwują mnie takie teksty, ale OK - nie znając mnie można tak powiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróćmy do uśmiechu. Ciągle mam przed oczami uśmiechniętą starszą panią, która biegła (o ile ten szybki starczy chód można nazwać biegiem) i dobiegła. Taka radosna, jakby wygrała w loterii... Ludzie, nauczmy się cieszyć z takich drobiazgów!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-8613935721542768002?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/8613935721542768002/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=8613935721542768002' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/8613935721542768002'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/8613935721542768002'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2008/04/umiech-czowieka.html' title='Uśmiech człowieka'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-7563602390697674583</id><published>2008-04-04T16:39:00.003+02:00</published><updated>2008-04-04T17:17:49.235+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chiny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tybet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='olimpiada'/><title type='text'>Zauważcie kontrast</title><content type='html'>Zauważcie ten kontrast. Zielony blog i rzucający się w oczy czerwony obrazek. Dość sugestywny. Razi w oczy? Ma razić. Zwróćmy uwagę na igrzyska w Pekinie i sytuację w Tybecie. Większość z czytelników nie zna czasu niewoli w naszym kraju; my nie doświadczymy gwałcenia praw człowieka, nikt nas nie będzie torturował i poniżał za własne zdanie. TAM jest inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będę opisywał, co dzieje się w Tybecie - nie było mnie tam, więc nie jestem wiarygodny. Nie nawołuję również do bojkotu wszystkich sponsorów igrzysk (przeżyjecie &lt;a href="http://en.beijing2008.cn/bocog/sponsors/sponsors/"&gt;bez McDonald's, Coca Coli, Snickersów, aparatów Kodaka, volkswagenów i innych produktów pewnych firm&lt;/a&gt; - powodzenia) czy publicznego biczowania się w imię obrony praw człowieka w Tybecie. Chcę zwrócić tylko Waszą uwagę na to, co się tam dzieje, choć mówią o tym większe, ważniejsze media.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swoją drogą, dziwne że o sytuacji w tym rejonie mówi się głośno dopiero teraz. Już lata temu, już podczas olimpiady w Atenach, jeszcze gdy decydowano, kto zorganizuje igrzyska 2008 wiadomo było (i to bardzo dobrze) o ucisku ludzi w Tybecie, w Chinach. Od dawna czytałem reportaże o ludziach, których dzieci, rodzice, znajomi nagle znikali. Lata temu. I do dzisiaj nic nie wiadomo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co ja mogę zrobić wyrażając swój sprzeciw, chcąc pomóc? Nic? Mogę wstawić obrazek, mogę nie oglądać latem Igrzysk Olimpijskich. Inni wysyłają paczki z chińskimi ciuchami do ambasady chińskiej. Gramy im wszyscy na nerwach, sterujący tym autorytarnym aparatem (nie chcę powiedzieć "Chińczycy", bo to przecież uogólnienie) widzą, ilu ludzi jest przeciwko nim. Olimpiada 2008 miała być szansą na poprawę sytuacji w ChRL; jest gorzej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W starożytnych igrzyskach główną zasadą obowiązującą wszystkich było zawieszenie broni - pokój na czas zawodów. Władze ChRL już zapowiadają "zdecydowaną walkę" ze wszystkimi sprzeciwiającymi się działaniom komunistów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zauważcie kontrast - Polska: spokój, demokracja, wolność, życie. Chiny - Tybet: konflikt zbrojny, krew, niewola, śmierć. Powiecie - przesadzam, u nas nie jest tak wspaniale. No jasne, tyle że tutaj nikt za post taki jak tu nie wsadzi mnie do więzienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przykre, nigdy nie będzie pokoju we współczesnym świecie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-7563602390697674583?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/7563602390697674583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=7563602390697674583' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/7563602390697674583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/7563602390697674583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2008/04/zauwacie-kontrast.html' title='Zauważcie kontrast'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-2973790169250519369</id><published>2008-04-03T19:56:00.003+02:00</published><updated>2008-04-03T21:40:11.600+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lenistwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><title type='text'>No piszę przecież!</title><content type='html'>Poniedziałek: Dobra, dzisiaj napiszę.&lt;br /&gt;Wtorek: OK, dzisiaj napiszę.&lt;br /&gt;Wtorek wieczorem: Hm, jutro.&lt;br /&gt;Środa: Muszę napisać, ale jest tak późno... Pieprzyć.&lt;br /&gt;Czwartek: No piszę przecież!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, czemu nie piszę częściej, pewnie z lenistwa.&lt;br /&gt;Taka myśl się zrodziła w mej głowie po tym, gdy moja koleżanka N. powiedziała, że zrobiłem się sarkastyczny: to chyba źle. Druga: to chyba dobrze. Kolega M.N.: to dobrze. Piotrek: [wzrusza ramionami]. ;) Ciekawe, co myśli na ten temat Baśka - napiszę zaraz do niej. Moim zdaniem to dobrze, że zachowuję dystans wobec świata. Po co wszystkim się przejmować, jeśli można sobie z niego trochę pożartować? ;) Tylko żeby nie wyszło, że jestem jakimś olewaczem wszystkiego, bo nie jestem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem, choć ostatnio upodobałem sobie dwa słowa. "Fajno" i "pieprzyć". Ile to już razy myśląc o tym, co zrobić na jutro do szkoły, myślałem: "Zrobić, zrobić, to na początek, to na koniec. A może zgłosić "en-pe"? Hmm... Pieprzyć". W moim słowniku można również znaleźć wyrażenie "no ba" i "bywa" (Baśka też czasem tak mówi; i Piotrek; i ja). O! I jeszcze pojawia się często wykrzyknienie "o!", zazwyczaj dodawane na koniec zdania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...Po co ja to piszę? Teoretycznie powinienem uczyć się do poprawy słów z angielskiego. Takie słowa jak "brokat" czy "projektor" - przecież mogłem się ich spodziewać na kartkówce, są one tak związane ze szkołą jak nic,  ja widocznie olałem i nie dowiedziałem się, jak było "brokat" przez co dostałem (podobnie jak olewająca królowa lenistwa BaQ, którą z całego serca pozdrawiam) piękne "1". Powoli okazuje się, że problemem w życiowym punkcie "Nie zdam!" nie jest wcale fizyka i jakieś tam modele atomu wg Bohra, lecz angielski i nieznajomość takich słów jak "brokat" czy "wylew krwi do mózgu" ("cerebral haemorrhage", jakby ktoś nie wiedział; nie wiedzieliście? to "jeden" z angielskiego"!). Będzie ciężko, ale poradzę sobie, ha!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znowu "sarkam". Dobrze że nie czyta tego N. :)) Chyba podeślę jej ten adres... Pozdrawiam na koniec Pawła, który chce pozdrowień (nie, to nie jest BlOgASek NasToLATKI ;* i pozdrowień szczególnych nie będzie) i Baśkę, która przeczyta to pewnie gdy mi już napiszę, czy jestem sarcastic.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-2973790169250519369?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/2973790169250519369/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=2973790169250519369' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/2973790169250519369'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/2973790169250519369'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2008/04/no-pisz-przecie.html' title='No piszę przecież!'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-2999229366907042027</id><published>2008-03-23T21:44:00.007+01:00</published><updated>2008-03-23T22:39:37.707+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wielkanoc'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna'/><title type='text'>Wielkanocnie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chrystus zmartwychwstał, Alleluja! Powinniśmy wszyscy cieszyć się faktem, że i my po śmierci - zmartwychwstaniemy i będziemy żyli wiecznie. Tymczasem posłanka Joanna Senyszyn &lt;a href="http://senyszyn.blog.onet.pl/2,ID304364918,index.html"&gt;pisze u siebie&lt;/a&gt;, że człowiek nie chce zmartwychwstania, lecz nieumieralności. Senyszyn mimo nastawienia anty-, trafnie napisała o "fasadowej religijności" Polaków - Wielki Post minął, niewielu zauważyło jego początek i koniec. Rozśmieszyła mnie jednak takimi słowami jak "&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Strach przed rajską wiecznością jest nie mniejszy niż przed ogniem piekielnym. Nie tylko ze względu na małą atrakcyjność chrześcijańskiego nieba, oferującego głównie śpiewy w chórach anielskich i grę na harfach"&lt;/span&gt;, czy tym &lt;span style="font-family:courier new;"&gt;"Nie chcemy myśleć o śmierci, o której przypomina wielkanocny czas". &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;By-zy-dury! Wielkanoc nie nakazuje myśleć&lt;br /&gt;o śmierci, lecz przekazuje wszystkim, że śmierć zostaje zwyciężona i nastanie życie, raczej nie wśród wspomnianych nudnych harf. Okres wielkanocny to czas myślenia&lt;br /&gt;o życiu. Nie mam ochoty na konfrontacje z panią poseł, więc na tym skończę. Szkoda, że jej głupoty czytają masy internautów, a wypowiedzi mądrzejszych ludzi (wyszło to tak, jakbym o sobie mówił) są podsuwane internautom w drugiej kolejności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie odchodzę od tematu świąt Wielkiej Nocy. Od wczoraj dostawałem SMS-y od znajomych (i nieznajomych), większość brzmiała mniej więcej tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świątecznego królika co po stole bryka,&lt;br /&gt;chlebka święconego, mazurka smacznego,&lt;br /&gt;dyngusa szalonego, jajeczka wesołego&lt;br /&gt;i wszystkiego dzisiaj tobie życzę najlepszego życzy [imię]&lt;imię&gt;!&lt;/imię&gt;&lt;br /&gt;&lt;imię&gt;&lt;/imię&gt;&lt;br /&gt;&lt;imię&gt;Wierszyk wymyślony na poczekaniu. Od zawsze zastanawia mnie, jak wygląda wesołe jajeczko. Poza tym, nie byłbym zadowolony z biegającego po moim stole zwierzaka. Najbardziej jednak denerwuje mnie wysyłanie takich szablonowych życzeń ze zmienionym imieniem. Na Boże Narodzenie zdarza się, że dostaję takie same życzenia, co moi rodzice i bracia. Zawsze uważałem takie coś za pisanie "na odwal się". Co innego, gdy życzenia wysyła się jakiejś grupie współpracowników (tu pozdrowienia dla czytającego to Kamila i jego brata Prezesa, którzy dniami i nocami przygotowywali Triduum Paschalne) - wtedy można napisać te same życzenia. Jednak... czy naprawdę nie denerwuje nikogo to, że ktoś wysyłając 150 osobom te same życzenia-wierszyki nie myślał o Was, tylko co najwyżej o waszym numerze telefonu? Ja gdy piszę życzenia, to staram się zawsze pisać "z głowy", by nie było banalnie. Pisząc wystrzegam się wielkiej religijności, nie piszę o zmartwychwstałym Chrystusie, który niech prowadzi przez cośtam, cośtam, bo być może wielu odbiorców jest innej wiary niż ta, dzięki której mamy wolne. ;)&lt;/imię&gt;&lt;br /&gt;&lt;imię&gt;&lt;/imię&gt;&lt;br /&gt;&lt;imię&gt;Dobrze, przestaję się denerwować, zwalniam ton i w tym momencie składam życzenia. Chciałbym, aby te święta, a właściwie te minione szczególne dni, pokazały nam, że życie będzie wieczne. Byśmy pamiętali, że Wielkanoc to święto życia. Teraz trochę przyziemnie - życzyć trzeba szerszych spodni albo mniejszych porcji na talerzach, ładnej pogody, by można było szybko spalić nabyte kalorie (swoją drogą, &lt;a href="http://www.tvpmaniak.xt.pl/download/PR3/2008/zd31803a.mp3"&gt;już jakiś czas przewidziano białe święta&lt;/a&gt;). Jak zwykle przy takich okazjach - szczęścia. Niektórzy je mają, niektórzy do szczęścia dążą i... zdążą. ;) Wszystkiego najlepszego.&lt;/imię&gt;&lt;br /&gt;&lt;imię&gt;&lt;/imię&gt;&lt;br /&gt;&lt;imię&gt;(uch, na koniec powiało banałem ;P)&lt;/imię&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-2999229366907042027?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/2999229366907042027/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=2999229366907042027' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/2999229366907042027'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/2999229366907042027'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2008/03/wielkanocnie.html' title='Wielkanocnie'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-3969822264925167701</id><published>2008-03-15T13:52:00.007+01:00</published><updated>2008-03-15T18:52:14.924+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='natura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zwierzęta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna'/><title type='text'>Smutny Ekoludek</title><content type='html'>&lt;img src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/pl/3/3f/Pma%C5%82a.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zamieszczam dzisiaj zdjęcie pandy czerwonej. Jest to ni niedźwiadek, ni lis, ni panda. Naprawdę słodkie stworzenie, choć z tego, co wyczytałem, niestety zagrożone wyginięciem... Człowiek nie dba o swój świat. To przykre - stajemy się coraz większymi egoistami. Nie mówię tu o ignorowaniu innego człowieka; to inny egoizm - zupełnie w nosie mamy naturę, Ziemię, przez co coraz bardziej szkodzimy sobie i następnym pokoleniom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mnie zależy na środowisku. Zawsze byłem nim zafascynowany, zauważam przeróżne zmiany, jakie w nim zachodzą (niestety są to zmiany niekorzystne). Mimo że nie znam gatunków kwiatków, drzew, grzybów, ras psów, to zależy mi na tym, by to wszystko mogło się rozwijać, bo w końcu ma natura ma do tego święte prawo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem czemu, ale smutno mi było, gdy widziałem kilka dni temu, jak budowlańcy niedaleko mojego domu ścinali drzewa. Może dlatego, że podobał mi się ich widok, gdy kołysały się na wietrze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie nie przestaną niszczyć środowiska. W XIX wieku ruszył proces industrializacji. Człowiek zaczął okazywać swoją siłę, zaczął wykorzystywać swój umysł, by uczynić swoje życie komfortowym. To mu się udaje do dziś, tego już nikt nie powstrzyma. Żeby nie było, nie jestem antyglobalistą, jednak nie chcę polepszać swojego bytu takim kosztem. Nie chcę, by człowiek zginął z własnej głupoty. Chociaż... i tak przez nią zginie, jeśli nie trując naturę, to bijąc się&lt;br /&gt;z drugim człowiekiem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-3969822264925167701?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/3969822264925167701/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=3969822264925167701' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/3969822264925167701'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/3969822264925167701'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2008/03/zamieszczam-dzisiaj-zdjcie-pandy.html' title='Smutny Ekoludek'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-939609789820770105</id><published>2008-03-07T19:01:00.003+01:00</published><updated>2008-03-15T18:52:35.669+01:00</updated><title type='text'>Pomysł</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przeszukując opcje bloga (powinno się chyba mówić blogu), znalazłem opcję podpis i pomyślałem nad podpisem.&lt;br /&gt;Po adresie widać, że pisze Piotrek (mnie się ta nazwa podoba. piotrek pisze blogspot kom - ładnie brzmi), więc w podpisie może być coś innego. Chyba mi odbiło; gdy myślałem o podpisie, patrzyłem się na swój pokój i "wpadł mi w oko" mój pluszak. Piotruś. Miś Piotruś. Mam go od pierwszych urodzin. Wiążę z nim tyle wspomnień... Każdy z nas ma coś takiego, co darzy szczególnym... nie powiem uczuciem... przywiązaniem. Często jest to właśnie maskotka, rzadziej jakaś inna rzecz, pamiątka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miś Piotruś. Brzmi ładnie, słodko i przyjemnie. :) Wiem, odbija.&lt;br /&gt;"Myśl na dziś" pisze miś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeglądając swój profil na naszej-klasie, zauważyłem opcję "wyślij kwiaty". Bardzo mnie to rozbawiło. Postanowiłem dopisać do rubryki "O sobie", że z góry mówię "nie, dziękuję".&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-939609789820770105?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/939609789820770105/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=939609789820770105' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/939609789820770105'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/939609789820770105'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2008/03/pomys.html' title='Pomysł'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-1541915711359067575</id><published>2008-03-04T19:25:00.007+01:00</published><updated>2008-03-15T18:53:08.411+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zwierzęta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna'/><title type='text'>Artykuł w "Wyborczej"...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;a właściwie na stronach stołecznych portalu Gazeta.pl. Odświeżyłem tę informację dwa razy, by nie było, że jej nie zrozumiałem albo nie doczytałem do końca. Jednak to była cała bajka.&lt;br /&gt;&lt;img style="width: 512px; height: 163px;" src="http://lh6.google.com/ppiotrekt/R82xfhVS_NI/AAAAAAAAAAQ/Z_k7-6rzaCQ/gw.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;Już boję się czekających na ofiary i bezwzględnie pożerających rudych zwierzątek w Łazienkach. Wam wszystkim też to radzę. Na wszelki wypadek schowajcie w kieszeni orzechy, czy co tam te krwiożercze potwory jedzą (oczywiście poza ludźmi).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS Po jakimś czasie ktoś zauważył ten ciekawy artykuł i trochę go rozszerzył. Dla dobra Narodu.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-1541915711359067575?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/1541915711359067575/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=1541915711359067575' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/1541915711359067575'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/1541915711359067575'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2008/03/artyku-w-wyborczej.html' title='Artykuł w &quot;Wyborczej&quot;...'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-5784774928657021560</id><published>2008-03-02T18:37:00.004+01:00</published><updated>2008-03-23T22:32:35.827+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pączek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='emma'/><title type='text'>Pisanie z pączkiem w ręku</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jedzenie pączka ma dwie strony, dobrą i złą.&lt;br /&gt;Dobra - pyszny pączek, kilka chwil przerwy. Słodycz, zapomnienie o świecie...&lt;br /&gt;Zła - co chwila trzeba się oblizywać, czasami jest zbyt słodko, palce się lepią. No i te kalorie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdą rzecz, czynność, zwyczaj można rozbić na "dobre" i "złe" strony.&lt;br /&gt;Zdarzają się jednak wyjątki. Emma sobie poszła, ale zostawiła syf.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpadłem na ładne (a może tylko kiczowate?) porównanie - pączek jest jak życie. Słodkie, lecz czasami zbyt. No i te kalorie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio często odnajduję "życie" ukryte pod postaciami tak zwykłymi, że aż dziw bierze. Kartka, czekolada, pączek, książka. Te nowe pomysły pewnie będę tu publikował, bo nie chcę, by ten blog wyglądał tak: "cześć, dziś byłem w szkole =D i było nudno ;( ale już jestem w domku :D, słucham se [btw - nienawidzę wyrazu "se"] muzyczki =D i jest fajnie =D niedługo weekend! =D=D=D nie mam o czym pisać, więc pa! =)"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oooo nie, tak nie będzie.&lt;br /&gt;Mam jeszcze jeden pomysł. Czytając książki (ostatnio głównie polecane przez przyjaciółkę) znajduję cudowne zdania. Genialne myśli autorów. Niekiedy śmieszne. Będę ich (autorów)/je (książki) tu cytował. Co jakiś czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skarbnica piotrkowych myśli? Skarbnica? Trzymajcie mnie. ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-5784774928657021560?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/5784774928657021560/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=5784774928657021560' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/5784774928657021560'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/5784774928657021560'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2008/03/pisanie-z-pczkiem-w-rku.html' title='Pisanie z pączkiem w ręku'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-1864766285804593158</id><published>2008-03-01T20:39:00.004+01:00</published><updated>2008-03-01T20:59:45.416+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='emma'/><title type='text'>Podstępna Emma</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Warszawa, przed 21.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cały dzień obserwuję sytuację za oknem. Od około dwóch godzin nie wieje tak mocno jak za dnia. Emma się gdzieś skryła. Jest podstępna niczym lis. Podobno po kilku godzinach "ataku" wietrzny wróg przechodzi do defensywy, chowa się na trochę, by ze zdwojoną siłą uderzyć ponownie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może przesadzam, być może przesadzają media i (nomen-omen) rozdmuchują tę sprawę. Ale chyba lepiej być przezornym i bezpiecznym. Przynajmniej ja wolę zachować taką postawę. Żywioł jest nieposkromiony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brat przypomniał mi dziś o sąsiadce z bloku, w którym mieszkałem wiele lat. Mieszkała na drugim piętrze i zawsze pytała, czy mieszkanie na 9. piętrze jest bezpieczne. "To chyba niebezpieczne, bo tak wysoko to blok się chwieje". Tak, specyficzna osoba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjaciółka na wypadek ataku Emmy skryje się w schronie. To dopiero przezorność.&lt;br /&gt;Nie dajmy się wydmuchać!&lt;br /&gt;Wybaczcie sprośny żart.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-1864766285804593158?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/1864766285804593158/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=1864766285804593158' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/1864766285804593158'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/1864766285804593158'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2008/03/podstpna-emma.html' title='Podstępna Emma'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5212597653991303101.post-1045108174489027918</id><published>2008-03-01T15:49:00.004+01:00</published><updated>2008-03-01T20:37:39.555+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lenistwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='emma'/><title type='text'>Nie mam czasu na czekanie</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:Arial,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Teza nie będzie zaskakująca – &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;wszyscy zawsze gdzieś się spieszą&lt;/span&gt;. Dziś spieszyłem się, by wyjść z domu na czas, by zdążyć przebiec przez jezdnię, gdy migało zielone światło, biegłem do tramwaju (który po moim wejściu odjechał, mimo że według rozkładu miał pojechać kilka minut później). Pośpiech wskazuje na to, że mamy wiele do zrobienia, albo na to, że mamy mało rzeczy, ale je olewamy. Ja jestem chyba pomiędzy tymi dwoma stanami. Z jednej strony mam od groma obowiązków, przez co latam w te i we wte, chyba nie dojadam (na pewno jem dużo mniej), z drugiej – to, co mogę, przekładam na inny termin. Codziennie dokonuję selekcji zadań. „Aha, to jest mniej ważne, zrobię później, to na początek, to na jutro, o tym mogę zapomnieć, o! To muszę zrobić już, wcześniej, teraz, natychmiast! Ale nie... tego jest tak dużo... nie chce mi się.”&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Arial,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nie chce mi się”&lt;/span&gt; - to ściśle wiąże się z czasem. Bo gdybyśmy mieli więcej czasu, to byśmy rzadziej „nie nie mieli” ochoty. Brak ochoty wywodzi się właśnie od braku czasu. Tak, tak, czystego lenistwa też, ale biorę za przykład siebie – wszystko robiłbym od razu, gdybym nie miał innych spraw na głowie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:Arial,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;[idiot_mode] Niechcemisie to takie złe misie mieszkające głównie w Polsce. Pokryte brunatną sierścią zamieszkują każdy zakątek naszego kraju. Można uznać je za zwięrzątka domowe lub pasożyty. Ich szkodliwe działanie polega zniechęcaniu ludzi do jakiegokolwiek działania. W innych krajach żyją odmiany tego gatunku. W USA możemy spotkać się z gatunkiem „ajdontfillajkdułinenyfin”, a w Niemczech z „iśhabekajnelust'ami”. [/idiot]&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:Arial,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Po chwili myślenia (często gdy piszę, robię sobie przerwy) doszedłem do wniosku, że „niechceniesię” może być dobre „wtedy i tylko wtedy”, gdy nie robi się nic z przyjemnością. Bo gdy totalne lenistwo to wynik doła czy czegoś takiego, to jest źle, oj źle.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:Arial,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A właśnie, ostatnio czytałem gdzieś czyjeś pytanie: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„czy 'robić nic' znaczy to samo co 'nic nie robić'?”&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:Arial,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bardzo mądre.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:Arial,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jezu Chryste, Matko Boska, święty Walenty... zapomniałem. Po tych – znanych głównie Polakom, „religijnemu” narodowi – wykrzyknieniach mających na celu zwrócenie na siebie uwagi przez Wyższość Niebieską, miałem napisać coś ważnego. Już wiem. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Za długi ten wstęp&lt;/span&gt;. Oto wstęp do mojego... Czego? Książki? Za dużo powiedziane. Zbioru? Zbiorku? Lepiej. Chcę co jakiś czas pisać o różnych, przeróżnych rzeczach. Od polityki po kwitnące na łące kwiatki pachnące. Raczej nie będę tego publikował. Zachowam na kiedyś, kiedyś poczytam, pokażę może kilku osobom.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:Arial,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Dziś nie będę robił wielu rzeczy. I nie spieszy mi się nigdzie... Co jest?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:Arial,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Za długi ten wstęp. Dlatego też &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pierwsze przemyślenie będzie krótkie&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:Arial,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Przechodziła dzisiaj obok mnie Emma. Tak, ten huragan. Pytała o drogę. Popchnęła mnie i bez słowa poleciała we wskazaną stronę, porywając napotkane na drodze różne rzeczy, papiery i śmieci. Ten przybysz z Zachodu jest jakiś źle wychowany.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5212597653991303101-1045108174489027918?l=piotrekpisze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/feeds/1045108174489027918/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://www.blogger.com/comment.g?blogID=5212597653991303101&amp;postID=1045108174489027918' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/1045108174489027918'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5212597653991303101/posts/default/1045108174489027918'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://piotrekpisze.blogspot.com/2008/03/nie-mam-czasu-na-czekanie.html' title='Nie mam czasu na czekanie'/><author><name>Miś Piotruś :D</name><uri>http://www.blogger.com/profile/06620879732549910457</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:extendedProperty xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' name='OpenSocialUserId' value='16525050690834746958'/></author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></entry></feed>